Kto przewodzi Kościołowi? Pasterze, starsi czy biskupi?

    Kto przewodzi Kościołowi? Pasterze, starsi czy biskupi?

    26.09.2026Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas11 min czytaniaSeria: 365 pytań o wiarę w codziennym życiu · cz. 4

    Odkryj, jakie role pełnią pastorzy, starsi i biskupi w Kościele według Nowego Testamentu i jak wpływają na duchowe przywództwo.

    Pastor, starszy, biskup - kto właściwie przewodzi Kościołowi?

    W jednym Kościele przewodzi pastor. W innym rada starszych. W jeszcze innym nad lokalnymi duchownymi stoi biskup. Są Kościoły, w których „pastor”, „starszy” i „biskup” oznaczają trzy różne poziomy przywództwa, a są takie, które używają tych słów niemal zamiennie.

    Nic dziwnego, że chrześcijanin czytający Nowy Testament może w pewnym momencie zapytać: jaki właściwie model ustanowili apostołowie?

    Czy pastor stoi ponad starszymi? Czy starsi są radą wspierającą pastora? Czy biskup nadzoruje pastorów? A może nasze współczesne nazewnictwo nałożyło na tekst biblijny późniejsze struktury kościelne?

    Żeby na to odpowiedzieć, najlepiej na chwilę odłożyć nasze denominacyjne przyzwyczajenia i zacząć od samego Nowego Testamentu.

    Kościół należy do Chrystusa

    Zanim zapytamy, kto przewodzi Kościołowi, trzeba zapytać, do kogo Kościół należy.

    Najważniejszy fakt dotyczący przywództwa Kościoła pojawia się jeszcze przed dyskusją o pastorach, starszych i biskupach.

    Kościół nie należy do pastora.

    Nie należy do rady starszych.

    Nie należy do biskupa, denominacji ani założyciela wspólnoty.

    Kościół należy do Chrystusa.

    Paweł mówi o Chrystusie jako Głowie Kościoła w Ef 1:22-23 i Kol 1:18. Piotr nazywa Jezusa „Najwyższym Pasterzem” w 1 P 5:4. A kiedy Paweł przemawia do przywódców Kościoła w Efezie, przypomina im, że mają troszczyć się o Kościół Boga, który został nabyty Jego krwią.

    To fundamentalnie zmienia sposób rozumienia duchowego przywództwa.

    Pastor nie posiada ludzi powierzonych jego opiece. Starsi nie posiadają zboru. Są szafarzami czegoś, co należy do Boga.

    Dlatego przywództwo kościelne nie jest przede wszystkim przywilejem. Jest odpowiedzialnością.

    Starszy i biskup - dwa urzędy czy dwie nazwy tego samego urzędu?

    Najbardziej interesująca rzecz pojawia się wtedy, gdy porównamy sposób, w jaki Nowy Testament używa słów „starszy” i „biskup”.

    Greckie słowo presbyteros oznacza starszego. Od niego pochodzi między innymi nasze słowo „prezbiter”.

    Drugie słowo to episkopos - nadzorca, ktoś sprawujący pieczę. Z niego rozwinęło się słowo „biskup”.

    Dzisiaj „biskup” najczęściej kojarzy się z duchownym znajdującym się wyżej w hierarchii niż prezbiter lub pastor. Problem polega na tym, że gdy czytamy Nowy Testament, takie rozróżnienie nie jest wcale oczywiste.

    Najlepszym przykładem są Dzieje Apostolskie 20.

    Paweł znajduje się w Milecie i posyła do Efezu po „starszych Kościoła” - presbyterous. Kilkanaście wersetów później zwraca się do tych samych ludzi i mówi, że Duch Święty ustanowił ich „nadzorcami” - episkopous - aby paśli Kościół Boga.

    To nie są trzy grupy ludzi.

    To są ci sami ludzie.

    Są starszymi, zostali ustanowieni nadzorcami i mają paść Kościół.

    Grecki tekst Dz 20:17 używa wobec nich presbyterous, a Dz 20:28 episkopous i poimainein - „paść”, „troszczyć się jak pasterz”.

    Podobny obraz otrzymujemy w Liście do Tytusa.

    Paweł pozostawił Tytusa na Krecie między innymi po to, aby ustanowił w poszczególnych miastach starszych. W Tt 1:5 występuje presbyterous.

    Chwilę później, opisując kwalifikacje tego człowieka, Paweł mówi: „biskup” lub „nadzorca” - episkopos - powinien być nienaganny.

    Najbardziej naturalne odczytanie tekstu jest takie, że Paweł nie przeskoczył nagle z jednego urzędu na drugi. Opisuje tę samą funkcję za pomocą dwóch określeń.

    „Starszy” podkreśla dojrzałość i pozycję człowieka.

    „Nadzorca” podkreśla odpowiedzialność, którą wykonuje.

    A gdzie w tym wszystkim znajduje się pastor?

    Tutaj robi się jeszcze ciekawiej.

    Słowo, które tłumaczymy jako „pastor”, pochodzi od greckiego poimēn - pasterz.

    W Ef 4:11 Paweł wymienia między darami Chrystusa dla Kościoła apostołów, proroków, ewangelistów oraz „pasterzy i nauczycieli”. Grecki tekst rzeczywiście używa tutaj poimenas - „pasterzy”.

    Ale kiedy spojrzymy szerzej na Nowy Testament, okazuje się, że pasterstwo nie wygląda przede wszystkim jak nazwa odrębnego szczebla hierarchii. Jest zadaniem tych, którzy zostali ustanowieni starszymi i nadzorcami.

    Dokładnie to widzieliśmy w Dz 20.

    Starszy jest nadzorcą, a jako nadzorca ma paść trzodę.

    Jeszcze wyraźniej widać to w 1 P 5.

    Piotr zwraca się do starszych. Sam zresztą określa siebie jako współstarszego. Następnie nakazuje im paść trzodę Bożą.

    W greckim tekście mamy presbyterous - starszych - oraz poimanate - „paście”.

    W części rękopisów pojawia się dodatkowo określenie mówiące o „sprawowaniu nadzoru” - episkopountes. Istnieje tutaj wariant tekstualny, dlatego nie należy budować całej doktryny wyłącznie na tym jednym słowie. Jednak Dz 20 i Tt 1 niezależnie pokazują ten sam związek między starszym a nadzorcą.

    Powstaje więc bardzo spójny obraz:

    starszy określa urząd lub pozycję, nadzorca opisuje odpowiedzialność, a pasterz opisuje sposób wykonywania tej odpowiedzialności.

    Dlatego współczesne słowo „pastor” jest całkowicie sensowne, jeśli rozumiemy przez nie człowieka, który pasie Kościół poprzez nauczanie, troskę, prowadzenie, ochronę i duchowy nadzór.

    Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy z tych trzech określeń tworzymy automatycznie trzy stopnie kościelnej hierarchii i twierdzimy, że taki właśnie układ znajduje się w Nowym Testamencie.

    Nowotestamentowy pastor nie jest religijnym dyrektorem generalnym

    Współczesna kultura organizacyjna mocno wpływa na sposób myślenia o Kościele.

    Duży Kościół przypomina organizację. Ma pracowników, finanse, budynki, wydarzenia, media, administrację i strategię rozwoju. Łatwo więc zacząć myśleć o pastorze jak o chrześcijańskiej wersji CEO.

    Nowy Testament używa jednak zupełnie innego obrazu.

    Pasterz.

    Pasterz prowadzi, ale również karmi.

    Chroni.

    Zna trzodę.

    Szuka zagubionych.

    Rozpoznaje zagrożenia.

    Nie wykorzystuje owiec do budowania własnej pozycji, ale troszczy się o dobro trzody.

    Dlatego w 1 P 5:2-3 Piotr natychmiast ogranicza sposób, w jaki wolno sprawować duchowy nadzór. Starsi mają służyć dobrowolnie, nie dla nieuczciwego zysku i przede wszystkim nie jako ci, którzy „panują” nad powierzonymi im ludźmi. Mają być dla nich przykładem.

    To jest jeden z najważniejszych tekstów dotyczących natury autorytetu pastoralnego.

    Biblia rzeczywiście mówi o posłuszeństwie przywódcom Kościoła. Hbr 13:17 mówi o tych, którzy czuwają nad duszami i będą musieli zdać z tego sprawę.

    Ale ten sam Nowy Testament mówi przywódcy:

    ”Nie jesteś właścicielem trzody, nie możesz nad nią panować. Będziesz odpowiadał przed Najwyższym Pasterzem”

    Autorytet pastora jest więc rzeczywisty, ale nie absolutny.

    Jest to autorytet pochodny.

    Pastor ma autorytet dlatego, że został powołany do służenia Słowem Chrystusa, a nie dlatego, że jego urząd czyni każdą jego opinię wolą Boga.

    Jeden pastor czy wielu starszych?

    Tutaj pojawia się kolejny problem współczesnego protestantyzmu.

    W wielu Kościołach cała wspólnota organizowana jest wokół jednego pastora. Czasem istnieje rada, ale jej zadaniem jest przede wszystkim pomagać pastorowi realizować jego wizję.

    Tymczasem jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowotestamentowego obrazu przywództwa jest wielość starszych.

    Paweł i Barnaba ustanawiali starszych w Kościołach (Dz 14:23).

    Paweł wzywa starszych Kościoła efeskiego (Dz 20:17).

    Tytus ma ustanawiać starszych w poszczególnych miastach (Tt 1:5).

    Jakub mówi, aby chory wezwał starszych Kościoła (Jk 5:14).

    W Flp 1:1 Paweł zwraca się między innymi do „nadzorców i diakonów”. Grecki tekst używa liczby mnogiej episkopois.

    Trudno nie zauważyć wzorca kolegialnego przywództwa.

    Nie oznacza to, że każdy starszy musi wykonywać dokładnie tę samą pracę albo posiadać taki sam zakres odpowiedzialności.

    1 Tm 5:17 wspomina starszych dobrze przewodzących, szczególnie tych, którzy trudzą się w głoszeniu Słowa i nauczaniu. Możliwe są więc różnice funkcjonalne.

    Jeden człowiek może być głównym kaznodzieją.

    Ktoś inny może poświęcać więcej czasu duszpasterstwu.

    Inny może być szczególnie odpowiedzialny za doktrynę albo organizację.

    Może istnieć pastor prowadzący.

    Może nawet funkcjonalnie pojawić się ktoś, kogo nazwalibyśmy primus inter pares - pierwszym pośród równych.

    „Pierwszy”, ponieważ rzeczywiście przewodzi. Nie jest jedynie administratorem spotkań rady starszych. Może ponosić szczególną odpowiedzialność za głoszenie Słowa, kierunek duszpasterski wspólnoty, rozwój służby, koordynację pracy innych liderów i prowadzenie Kościoła w realizacji jego misji.

    Ale pozostaje „wśród równych”, ponieważ nie tworzy osobnego, wyższego urzędu duchowego. Nadal jest jednym ze starszych. Podlega tym samym wymaganiom moralnym i doktrynalnym. Nie znajduje się ponad odpowiedzialnością przed pozostałymi starszymi i nie posiada nieograniczonego prawa do narzucania im swojej woli.

    Nowy Testament pozostawia przestrzeń dla takich różnic funkcjonalnych.

    Ale to coś zupełnie innego niż system, w którym jeden człowiek posiada praktycznie nieograniczoną władzę duchową, a pozostali starsi są jedynie jego doradcami.

    Wielość starszych chroni zarówno Kościół, jak i samego pastora.

    Nikt nie jest wystarczająco mądry, dojrzały i odporny na własne słabości, aby bez realnej odpowiedzialności przed innymi ludźmi kierować wspólnotą Chrystusa.

    Również szerszy obraz przywództwa biblijnego pokazuje, że kolegialność i wyraźne przywództwo jednej osoby nie muszą się wykluczać. Wśród apostołów Piotr wielokrotnie występuje jako pierwszy zabierający głos i odgrywa szczególnie widoczną rolę w pierwszych rozdziałach Dziejów Apostolskich, choć nie czyni go to zwierzchnikiem pozostałych apostołów w znaczeniu absolutnej jurysdykcji. W Kościele jerozolimskim szczególnie znaczącą rolę posiada później Jakub. Podczas zgromadzenia opisanego w Dz 15 zabierają głos Piotr, Paweł i Barnaba, ale to Jakub formułuje końcową propozycję dotyczącą rozwiązania sporu.

    Dlatego model, w którym Kościół posiada głównego pastora oraz grono starszych, może być całkowicie zgodny z nowotestamentowym obrazem przywództwa, jeśli właściwie rozumiemy miejsce głównego pastora.

    Główny pastor nie powinien być człowiekiem stojącym nad starszymi, ale człowiekiem przewodzącym pośród starszych.

    To zasadnicza różnica.

    Może posiadać największy zakres codziennej odpowiedzialności. Może być głównym kaznodzieją. Może inicjować kierunek rozwoju wspólnoty, przedstawiać pozostałym starszym wizję dalszej służby, koordynować pracę zespołu pastoralnego i reprezentować Kościół na zewnątrz. Pozostali starsi nie muszą mieć dokładnie takiego samego zakresu obowiązków.

    Jednocześnie jego szczególna rola nie może oznaczać, że pozostali starsi stają się jedynie wykonawcami jego decyzji.

    Jeżeli rada starszych istnieje wyłącznie po to, aby zatwierdzać pomysły głównego pastora, kolegialność staje się fikcją.

    Prawdziwe primus inter pares zakłada jedno i drugie: realne przywództwo głównego pastora oraz realną odpowiedzialność głównego pastora przed pozostałymi starszymi.

    Możemy więc mówić o asymetrii funkcji przy zachowaniu równości urzędu.

    Jeden starszy może przewodzić zespołowi starszych.

    Jeden może być głównym pastorem.

    Jeden może wykonywać większość publicznego nauczania.

    Jeden może posiadać największą odpowiedzialność za codzienne prowadzenie wspólnoty.

    Ale żaden z nich nie staje się przez to właścicielem Kościoła.

    Ponad wszystkimi pozostaje Chrystus.

    Dlatego zdrowy model przywództwa nie musi wybierać pomiędzy „silnym pastorem” a „silną radą starszych”. Potrzebuje silnego, odpowiedzialnego przywództwa głównego pastora funkcjonującego wewnątrz rzeczywistej kolegialności starszych.

    Główny pastor może być pierwszy.

    Ale pozostaje pierwszym wśród równych.

    Skąd wziął się biskup?

    Trzeba tutaj zachować historyczną uczciwość.

    Struktura, w której jeden biskup jest wyraźnie odróżniony od grona prezbiterów, pojawia się bardzo wcześnie w historii chrześcijaństwa.

    W listach Ignacego z Antiochii spotykamy już wyraźne rozróżnienie pomiędzy biskupem, prezbiterium i diakonami. Ignacy wymienia te trzy grupy osobno i przypisuje biskupowi szczególną rolę w zachowaniu jedności lokalnego Kościoła.

    Nie można więc uczciwie twierdzić, że episkopalny model przywództwa został wymyślony dopiero wiele stuleci później.

    Pojawia się bardzo wcześnie.

    Ale to jest pytanie historyczne inne od pytania egzegetycznego.

    Historyk może powiedzieć: stosunkowo wcześnie nastąpiło wyraźniejsze rozróżnienie biskupa i prezbiterów.

    Egzegeta musi jednak zapytać: czy takie rozróżnienie istnieje już w tekstach apostolskich?

    I tutaj odpowiedź jest znacznie trudniejsza do uzasadnienia.

    Dz 20 oraz Tt 1 bardzo mocno sugerują, że presbyteros i episkopos funkcjonują jeszcze jako określenia tych samych przywódców.

    Dlatego nie należy czytać późniejszej struktury kościelnej wstecz do każdego miejsca Nowego Testamentu tylko dlatego, że polskie słowo „biskup” zaczęło później oznaczać odrębny urząd.

    Rola starszych

    Czy to znaczy, że rada starszych może robić, co chce?

    Nie.

    Zastąpienie jednoosobowej władzy pastora niekontrolowaną władzą kilku starszych nie rozwiązuje problemu.

    Nowy Testament nie tworzy kościelnej oligarchii.

    Starsi również podlegają Chrystusowi.

    Podlegają Słowu.

    Muszą spełniać bardzo wymagające kwalifikacje moralne i doktrynalne z 1 Tm 3 oraz Tt 1.

    Mają być zdolni do nauczania.

    Mają trzymać się wiernego Słowa.

    Mają być przykładem.

    A gdy starszy trwa w grzechu, nie znajduje się poza zasięgiem kościelnej odpowiedzialności.

    1 Tm 5:19-20 reguluje nawet sposób rozpatrywania oskarżeń przeciwko starszym i przewiduje publiczne napomnienie tych, którzy trwają w grzechu.

    Urząd nie stawia człowieka ponad Kościołem.

    Zwiększa jego odpowiedzialność przed Bogiem.

    Rola zboru

    A jaka jest rola samego zboru?

    Tutaj chrześcijanie różnych tradycji będą wyciągać nieco odmienne wnioski.

    Prezbiterianin zwróci uwagę na rządy starszych.

    Kongregacjonalista podkreśli teksty, w których decyzje dotyczące dyscypliny czy ochrony Ewangelii dotyczą całego zgromadzenia.

    Zwolennik episkopalnego modelu wskaże rozwój struktury biskupiej w bardzo wczesnym Kościele.

    Nie wszystkie szczegóły ustroju Kościoła da się rozstrzygnąć jednym wersetem.

    Jedno jednak jest jasne.

    Nowy Testament nie przedstawia wierzących jako bezwolnej publiczności słuchającej namaszczonego przywódcy.

    Kościół ma rozeznawać naukę.

    Kościół ma strzec Ewangelii.

    Kościół uczestniczy w dyscyplinie.

    Kościół rozpoznaje kwalifikacje swoich przywódców.

    A przywódcy nie zostali ustanowieni po to, aby zastąpić dojrzałość wierzących, lecz aby ich do niej prowadzić.

    Dlatego Paweł w Ef 4 nie mówi, że pasterze i nauczyciele mają wykonywać całe dzieło służby zamiast zboru.

    Ich służba prowadzi świętych do wyposażenia do dzieła posługiwania i budowania Ciała Chrystusa.

    Dojrzały pastor nie buduje Kościoła uzależnionego od siebie.

    Buduje Kościół coraz bardziej zależny od Chrystusa.

    Kto przewodzi Kościołowi?

    Kto więc właściwie przewodzi Kościołowi?

    Najpierw Chrystus.

    To odpowiedź najważniejsza.

    On jest Głową Kościoła i Najwyższym Pasterzem. Każdy człowiek sprawujący duchową władzę działa pod Jego panowaniem.

    Na poziomie lokalnego Kościoła Nowy Testament najnaturalniej wskazuje na starszych, nazywanych również nadzorcami, których zadaniem jest pasterska troska o trzodę.

    Możemy nazywać ich pastorami.

    Możemy używać słowa starszy.

    Możemy tłumaczyć episkopos jako nadzorca albo biskup.

    Same nazwy są mniej istotne niż rzeczywistość, którą opisują.

    Problem zaczyna się wtedy, gdy tytuł otrzymuje znaczenie, którego tekst biblijny mu nie nadaje.

    Pastor nie jest właścicielem Kościoła.

    Starszy nie jest członkiem duchowej arystokracji.

    Biskup nie staje się przez sam tytuł pośrednikiem między Chrystusem a Jego ludem.

    Każdy prawdziwy przywódca chrześcijański pozostaje sługą.

    Ma nauczać prawdy.

    Chronić trzodę.

    Prowadzić przez przykład.

    Czuwać nad duszami.

    Korygować błąd.

    Troszczyć się o słabych.

    I pamiętać, że pewnego dnia sam stanie przed Tym, który jest Pasterzem wszystkich pasterzy.

    Dlatego być może najważniejsze pytanie nie brzmi:

    „Kto ma najwyższy tytuł w Kościele?”

    Lepiej zapytać:

    „Czy sposób, w jaki przewodzimy Kościołowi, pokazuje, że naprawdę wierzymy, iż Kościół należy do Jezusa Chrystusa?”

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Autor

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Nauczyciel Słowa Bożego · założyciel Wspaniałości z Nieba

    „Niech dobry Bóg błogosławi Ci obficie, byś był błogosławieństwem dla drugiego człowieka."