Misja uczniów: Odwaga w obliczu wyzwań
    PodcastEwangelia Mateusza · 10.1-42Odcinek 1010 czerwca 2026

    Misja uczniów: Odwaga w obliczu wyzwań

    Nie bądź biernym obserwatorem, lecz odważnym uczniem. Jezus nie wybiera doskonałych, lecz gotowych do działania. Prawdziwe życie odnajdziesz, gdy stracisz je dla Jego imienia. Idź i głoś Królestwo Boże z mocą!

    Transkrypcja

    Witam Was bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Ewangeliarz w głąb Ewangelii. Nazywam się Bartłomiej Szymon Kurylas, jestem pastorem kościoła chrześcijańskiego Nowe Narodzenie w Trąskich Górach i zapraszam Was do wspólnej podróży przez Ewangelię Mateusza, rozdział po rozdziale, werset po wersecie. W tym podcastie staramy się nie spieszyć. Chcemy nie tylko przeczytać tekst, ale również zrozumieć jego znaczenie, zrozumieć jego historyczny kontekst, a także to, co Duch Święty chce powiedzieć dzisiaj współczesnemu człowiekowi przez słowa, które są zapisane 2000 lat temu. Dzisiaj będziemy się zatrzymywać nad dziesiątym rozdziałem, niezwykle ważny moment Ewangelii Mateusza. Dotychczas Jezus głównie nauczał i czynił cuda. Teraz zaczyna posyłać swoich uczniów. Królestwo Boże nie ma być już obserwowane z daleka. Ono ma być niesione dalej przez ludzi, których posyła Pan Jezus. Przeczytajmy tę Ewangelię Mateusza, dziesiąty rozdział i spróbujmy wejść głębiej w ten tekst. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzę nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów. Pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz, i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza i Tadeusz, Szymon Gorliwy, i Judasz Iskariota, ten, który go zdradził. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania. Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście – bliskie już jest Królestwo Niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście? Darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota, ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby, ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech stąpi na niego pokój wasz. Jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was. A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, wstrząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam, ziemi sodomskiej i gomorskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w tych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam podane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca Waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna. Dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę powiadam wam, nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowiecz. Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak jego pan. Jeśli pana domu przezywali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwom tak jego domowników. Nie bójcie się więc ich. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli ojca waszego, żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się, jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, kto się przyzna do mnie przed ludźmi, przyznam się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz, bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą mnie przyjaciółmi człowieka i jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Widzimy, a w zasadzie słyszymy lub czytamy, że ten rozdział rozpoczyna się od powołania i od wysłania dwunastu apostołów. I to jest ważne, że Jezus nie wybiera tutaj idealnych ludzi. To jest ważna obserwacja. Wśród tych ludzi, wśród tych dwunastu jest Piotr, ktoś bardzo impulsywny, ktoś, kto często działa zanim pomyśli. Jest Tomasz, później znany ze swoich wątpliwości. Jest Mateusz, były celnik, czyli ktoś, kto współpracuje z okupantem. Jest Szymon Gorliwy, to jest człowiek związany ze środowiskiem nacjonalistycznym tamtych czasów. Jest nawet Judasz Iskariota. Patrząc po ludzku, to jest zespół ludzi skazanych na niepowodzenie i skazanych na konflikt. A jednak Pan Jezus właśnie takich ludzi wybiera. I to jest niezwykle aktualne również dzisiaj. Dlatego, że my dzisiaj żyjemy w takiej iluzji perfekcji. Media społecznościowe uczą nas, że musimy mieć idealny wizerunek. Uczą nas takiego budowania idealnego wizerunku. Pokazujemy sukcesy, ukrywamy porażki. Tworzymy taką wersję siebie, która ma wzbudzić podziw i szacunek. A Chrystus to działa zupełnie odwrotnie. On nie wybiera ludzi doskonałych. Szuka ludzi gotowych pójść za Nim. Już Augustyn zauważył, że Kościół nie jest muzeum świętych. Jest szpitalem dla grzeszników. Podobną myśl wiele wieków później rozwija Marcin Luther. Podkreśla, że chrześcijanin pozostaje człowiekiem słabym, ale usprawiedliwionym przez łaskę Boga. I to powinno przynieść każdemu. Mi przynosi wielką nadzieję. Bóg nie czeka, aż będziemy doskonali. On w naszym życiu zaczyna działać już teraz. Pan Jezus w tym rozdziale daje uczniom władzę nad duchami nieczystymi i nad chorobami. Ciekawe. Najpierw daje władzę, a potem ich posyła. To jest bardzo ważna zasada duchowego życia. My nie jesteśmy powołani do działania o własnych siłach. My nie jesteśmy posłani bez mocy z nieba. I bardzo wielu chrześcijan doświadcza frustracji, przygnębienia, wpadają nawet w depresję. Ponieważ próbują żyć dla Boga wyłącznie własną determinacją. I w psychologii mówimy o czymś takim jak zjawisko wyczerpania ego. Czyli człowiek nie jest w stanie przez długi czas funkcjonować wyłącznie dzięki sile własnej woli. No właśnie. I chrześcijaństwo od początku to głosi, że nie chodzi o siłę człowieka. Chodzi o obecność Boga w życiu człowieka. Bazylij Wielki napisał kiedyś, że Duch Święty nie jest dodatkiem do życia chrześcijańskiego. On jest źródłem tego życia. Druga sprawa. Jezus nie wysyła uczniów samotnie. On posyła ich wyposażonych i wspólnie. Tak samo działa to dzisiaj. W środku tego rozdziału znajdujemy dosyć realistyczne słowa. Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Jezus nie obiecuje tutaj łatwego życia. Nie mówi wszyscy was pokochają. Nie mówi wszystko będzie dobrze. Nic takiego nie mówi. On mówi, że nie każdy nas zaakceptuje. Nie każdy zaakceptuje nasze przekonania. On mówi, że mamy być wierni. Mówi, że będzie opór, że będzie niezrozumienie, że będzie odrzucenie. No i niestety. To jest jedna z najbardziej niezwykłych cech chrześcijaństwa. Jezus nie sprzedaje ludziom marzeń. On mówi prawdę. I zobaczmy. Filozofowie często zastanawiali się, po czym poznać prawdziwego nauczyciela. I jednym z kryteriów, na które wskazywali, jest gotowość mówienia rzeczy trudnych. Fałszywy nauczyciel mówi zawsze to, co ludzie chcą usłyszeć. Prawdziwy nauczyciel mówi to, co powinni usłyszeć. Dlatego te słowa Jezusa brzmią tak mocno również dzisiaj. Bo my dzisiaj żyjemy w takiej epoce ogromnej wrażliwości na odrzucenie. Media społecznościowe sprawiły, że liczba lajków, polubień często stała się miarą własnej wartości. A Pan Jezus nam przypomina, że człowiek nie powinien i nie może budować swojej tożsamości na opinii tłumu. On musi ją budować i powinien ją budować na relacji z Bogiem. Kiedy w ogóle czytam ten fragment Bożego Słowa, no trudno tutaj nie pomyśleć o bohaterach wiary. Ignacy Antiochański, który był prowadzony na śmierć do Rzymu. Polikarze Smyrny, to jest człowiek, który odmówił wyparcia się Chrystusa w obliczu śmierci. Jan Hus, spalony na stosie za mówienie prawdy. Marcin Luther, stojący przed cesarzem i mówiący, że stoi na Słowie Bożym, bo inaczej nie może. Tyndall, który oddał życie za tłumaczenie Biblii. Wielki bohater Dietrich Bochenhofer, przeciwstawiający się nazizmowi, płacący za to ogromną cenę. Maksymilian Kolbe, który dobrowolnie idzie na śmierć za drugiego człowieka. I uwaga, żaden z tych ludzi nie był idealny, żaden z nich. Każdy z nich ma ciemne strony historii, ale oni wszyscy byli wierni. I rozdział 10 przypomina nam, że historia Kościoła nie jest zbudowana przez ludzi idealnych. Zostaje zbudowana przez ludzi, którzy często są nieidealni jak inni, ale mimo to są posłuszni Bogu. Trzykrotnie w tym rozdziale Jezus powtarza, żeby się nie bać, nie bójcie się. A więc Biblia nie zakłada, że wierzący nie będzie odczuwał lęku. Zakłada, że lęk nie powinien rządzić wierzącym. Odwaga nie oznacza braku strachu, oznacza działanie mimo strachu. I to właśnie widzimy u apostołów, to też widzimy u męczenników Kościoła, to widzimy u ludzi wiary, również współczesnych. Chrystus nie obiecuje braku problemów, On obiecuje swoją obecność pośród tych problemów. Pod koniec tego rozdziału Pan Jezus wypowiada słowa, które są trochę paradoksalne. Kto chce znaleźć swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z Mego powodu, znajdzie je. To jest całkowita opozycja do współczesnej kultury i do tego, co słyszymy zewsząd. Dzisiaj raczej słyszymy, żeby realizować siebie, żeby postawić siebie na pierwszym miejscu, że najważniejsze jest Twoje poczucie szczęścia, a Jezus tu mówi coś bardzo głębokiego. On mówi, że prawdziwe życie odnajdujemy nie wtedy, kiedy wszystko kręci się wokół nas, lecz wtedy, gdy odnajdujemy cel większy od własnego ego. I co ciekawe, podobne wnioski czytamy u na przykład Wiktora Frankla. To jest taki psychiatra, to jest taki były więzień obozów koncentracyjnych. I on opracował całą taką metodę i twierdził, że człowiek najbardziej potrzebuje nie komfortu, ale sensu. A chrześcijaństwo od dwóch tysięcy lat głosi właśnie tą prawdę, że potrzebujemy nie komfortu, ale sensu, a ten sens odnajdujemy w Bogu. Dziesiąty rozdział Ewangelii Mateusza to jest rozdział o misji. Pan Jezus nie szuka widzów, On szuka uczniów, On nie szuka konsumentów religii. Katolickiej, protestanckiej, prawosławnej nie ma znaczenia. On szuka ludzi gotowych pójść za Nim. I uwaga, On nie obiecuje łatwej drogi, ale obiecuje swoją obecność podczas tej drogi. A to coś niezwykle cennego. Jeśli słuchasz tego podcastu, to być może również do Ciebie Chrystus dzisiaj właśnie o tym mówi. Może Cię zaprasza do czegoś więcej niż tylko obserwowania. Może Cię zaprasza do działania, do odważnego świadectwa. Może do przebaczenia, może do przeprosin, może do służby, może do pierwszego kroku wiary. Ale do czegoś Cię zaprasza.
    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Autor kazania

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Pastor, nauczyciel Słowa Bożego i duszpasterz, który od wielu lat służy Kościołowi, prowadząc ludzi do głębszej relacji z Jezusem Chrystusem.

    Poznaj autora