Miłosierdzie ponad przepisy: Jezus i faryzeusze
    PodcastEwangelia Mateusza · 12.1-50Odcinek 1212 czerwca 2026

    Miłosierdzie ponad przepisy: Jezus i faryzeusze

    Miłosierdzie przewyższa przepisy, nie rytuał, lecz relacja z Bogiem jest kluczowa. Jezus widzi człowieka, nie problem. Prawdziwa wiara przynosi owoce, nie tylko deklaracje. Wybierz miłość, a nie formalizm.

    Transkrypcja

    Witam serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Ewangeliarz w głąb Ewangelii. Nazywam się Bartłomiej Szymon Kurylas i zapraszam Cię do wspólnego odkrywania kolejnych rozdziałów Ewangelii Mateusza. W tej serii przechodzimy właśnie przez tą Ewangelię, rozdział po rozdziale, werset po wersecie i staramy się zrozumieć nie tylko to, co wydarzyło się dwa tysiące lat temu, ale także to, co Bóg chce powiedzieć nam dzisiaj, do mnie i do Ciebie. Tekst biblijny, który odczytuję, czytam z Biblii Tysiąclecia z wydania piątego, no bo to jest najpopularniejszy przekład Pisma Świętego w Polsce. Przed nami dzisiaj dwunasty rozdział Ewangelii Mateusza. Niezwykle ważny fragment. Będziemy tutaj widzieć narastający konflikt między Jezusem a przywódcami religijnymi Izraela. Jest to też rozdział o takiej prawdziwej religijności, o zatwardziałości serca, o niebezpieczeństwie, jakim jest duchowa pycha, ale też o miłosierdziu Boga i o tym, kim naprawdę jest Jezus. Odczytajmy Ewangelię Mateusza, dwunasty rozdział. Pewnego razu Jezus przechodził w szabat pośród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Gdy to ujrzeli, faryzeusze rzekli Mu, Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział, Czy nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego towarzysze, jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść ani jemu, ani jego towarzyszom, lecz tylko kapłanom? Albo czy nie czytaliście w prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam Wam, tu jest coś większego niż w świątyniach. Gdybyście zrozumieli, co znaczy chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych, albowiem Syn Człowieczy jest Panem Szabatu. Idąc tamtąd, wszedł do ich synagogi, a był tam człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali go, by móc go oskarżyć. Czy wolno uzdrawiać w szabat? Lecz On im odpowiedział, kto z Was, jeśli ma jedną owcę i tam uwpadnie do dołu w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej, o ile ważniejszy jest człowiek niż owca. Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić. Wtedy rzekł do owego człowieka, wyciągnij rękę. Wyciągnął i stała się znów tak zdrowa jak druga. Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd, a wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich, lecz zabronił im surowo, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza. Oto mój sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na nim, a on zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał i nikt nie usłyszy na ulicach jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie, ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięski sąd przeprowadzi. W jego imieniu narody nadzieje pokładać będą. Wówczas przyprowadzono mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go tak, że niemy mógł mówić i widzieć, a całe tłumy pełne były podziwu i mówiły, czyż nie jest to syn Dawida? Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili, on tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy. Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich, każde królestwo od wewnątrz skłócone pustoszeje i nie ostoi się żadne miasto ani dom wewnętrznie skłócone. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam z sobą jest skłócone, jakże się więc ostoi jego królestwo. I jeśli ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was Królestwo Boże. Albowiem jak może ktoś wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i dopiero wtedy dom jego ograbi? Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, i kto nie zbiera ze mną, ten rozprasza. Dlatego powiadam wam, każdy grzech i bluźnierstwo będą ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciwko duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciwko duchowi świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, a wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, a wtedy i owoc jego jest zły, bo po owocu poznaje się drzewo. Tle mierzmiowe. Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. Apowiadam wam, z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. Wówczas rzekli do niego niektórzy z uczonych w piśmie i faryzeuszów. Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od ciebie. Lecz on im odpowiedział. Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku. Ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza. Ale bowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak syn człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je. Ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili. A oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z południa powstanie na sądzie. Przeciw temu plemieniu i potępi je. Ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona. A oto tu jest coś więcej niż Salomon. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi, wrócę do swego domu skąd wyszedłem. A przyszedłszy zostaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sobą siedem innych duchów. Złośliwszych niż on sam. I mieszkają tam. I staje się późniejszy stan nowego człowieka gorszy niż był poprzedni. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem. Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto jego matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z nim rozmawiać. Ktoś rzekł do niego, oto twoja matka i twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z tobą. Lecz on odpowiedział temu, który mu to oznajmił. Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi. I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom rzekł, oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi bratem, siostrą i matką. Ten dwunasty rozdział Ewangelii Mateusza to jest taki punkt zwrotny w tej Ewangelii. Do tej pory widzieliśmy Pana Jezusa, który nauczał, uzdrawiał i objawiał Królestwo Boże. I też coraz wyraźniej pojawia się w tej historii opór stronnictwa religijnego. To już nie jest niezwykła jakaś historia, czy jakaś niezwykła nieufność. To jest świadome odrzucanie prawdy. Ten rozdział rozpoczyna się od sporu o szabat. Uczniowie zrywają kłosy, ponieważ są głodni. I faryzeusze natychmiast oskarżają ich o łamanie prawa. To jest niezwykle interesujące, dlatego że przywódcy religijni nie widzieli ludzi i nie widzieli ich głodu. Oni widzieli jedynie przepisy. I Jezus odpowiada im, przypominając historię Dawida. I wskazując na to, że miłosierdzie stoi wyżej niż przepisy, niż rytuał. I to jest problem, który jest obecny również dzisiaj. Dlatego, że można znać wszystkie regulaminy kościelne. Wszystkie wyznania wiary. Wszystkie jakieś detale i szczegóły teologii. A jednocześnie zgubić w tym wszystkim człowieka, który stoi gdzieś obok tego wszystkiego. Augustyn powiedział kiedyś, że człowiek może znać wiele rzeczy o Bogu, a nie znać Boga. Historia Kościoła pokazuje, że największe przebudzenia rozpoczynały się wtedy, kiedy ludzie zawracali od martwego formalizmu. I zwracali się do żywej relacji z Chrystusem i z drugim człowiekiem. Tak było u Marcina Lutra, tak było u Johna Wesleya, tak było podczas przebudzeń zielonoświątkowych. Problem nie polegał na tym, że przed tymi ludźmi brakowało religii. Problem polegał na tym, że w tej religii zostali zgubieni ludzie. Później w synagodze Pan Jezus spotyka człowieka z uschłą ręką. I falezeusze nie pytają, czy ten człowiek zostanie uzdrowiony. To ich nie obchodzi. Oni pytają, czy Jezus złamie religijne zasady. No i zobaczcie, jakie to jest prawdziwe. To jest właśnie depersonalizacja. Człowiek przestaje być osobą, on się staje przypadkiem, numerem, problemem, elementem systemu. No i tak się dzieje również we współczesnym świecie. W polityce, w korporacjach. No i przykro mi to powiedzieć, ale tak się też niestety dzieje w Kościele. Natomiast Jezus zawsze widzi człowieka. On nie widzi problemu, czy tylko problemu. Nie widzi tylko wyłącznie grzechu. Nie widzi tylko wyłącznie choroby. On widzi człowieka. Człowieka stworzonego przez Pana Boga. To jest jeden z najpiękniejszych obrazów Ewangelii. Mateusz tutaj przywołuje prostwo Izajasza. Oto mój sługa, którego wybrałem. Więc zobaczmy. Jezus nie przypomina ziemskich przywódców. On nie krzyczy, nie kłamie, nie manipuluje. Nie buduje swojej pozycji przez niszczenie oponentów. Dzisiaj w ogóle w świecie mediów społecznościowych to jest szczególnie aktualne. Czy gdyby dzisiaj żył Pan Jezus, to czy by założył Facebooka? Dzisiaj wiele osób zdobywa popularność przez konflikt. Przez awantury. A Chrystus wybiera inną drogę. Pokorę. Moc połączoną z pokorą. Prawdę połączoną z miłością. Stanowczość połączoną z łagodnością. To jest oczywiście bardzo trudna sztuka. Nie do osiągnięcia bez Ducha Świętego. Później jest najbardziej znany, jednocześnie najczęściej źle rozumiany fragment Biblii. Farzeusze widzą cuda Jezusa, widzą działania Boga, a jednak świadomie przypisują je szatanowi. To nie jest jakaś tam przypadkowa wypowiedź. To nie jest jakiś grzech języka. To jest świadome. To jest uporczywe. To jest odrzucenie oczywistego dla nich działania Boga. Oni wiedzą, że te rzeczy robi Bóg i świadomie, uporczywie to odrzucają. W ten sposób grzeszą przeciwko Duchowi Świętemu. I ten grzech przeciwko Duchowi Świętemu, no to wielu wierzących dręczy się tym pytaniem, czy popełnili ten grzech. I tutaj ja zawsze odpowiadam tak, jak odpowiadał na przykład Jan Chrysostom. On zauważył, że sam fakt niepokoju w tej sprawie jest często dowodem, że człowiek nie znajduje się w tym stanie. W takim stanie zatwardziałości, o którym mówi Pan Jezus. Człowiek, który boi się obrazić Boga lub że obraził Boga, no to on właśnie nie ma tej postawy farzeuszy. Problemem jest sumienie, które przestało reagować. Sumienie, które poprzez uporczywe, świadome odrzucanie Bożego działania, już się w końcu tym nie przejmuje. I to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Jeżeli ktoś z pełną świadomością odrzuca Boże działanie, jeżeli ktoś już ma niewrażliwe na to sumienie. Pan Jezus mówi, że po owocach ich poznacie. A więc nie po deklaracji, nie po etykiecie, nie po nazwie, jakiejś denominacji jakiegoś kościoła, nawet nie po poprawnej doktrynie. Owoc pokazuje prawdę. Po owocach poznacie. Calvin pisał, że wiara sama usprawiedliwia, ale wiara, która usprawiedliwia, nigdy nie pozostaje sama. Dlatego, że prawdziwa wiara wydaje owoce. Nie po to, żeby zasłużyć na zbawienie, ale dlatego, że człowiek został przemieniony. I tutaj ginie ten wielki konflikt między wiarą, łaską, a uczynkami. Prawdziwa wiara wydaje owoce, przynosi dobre uczynki, ale te uczynki nie są drogą do zbawienia, tylko są efektem tego, że człowiek został przemieniony, że człowiek został zbawiony. Jezus patrzy na owoce. Jak traktujemy innych ludzi? Jak reagujemy na krytykę? Jak postępujemy, gdy nikt inny nie patrzy? No, faryzeuszom to jest mało. Oni chcą kolejnego znaku. To jest paradoksalne w ogóle, bo oni tego znaku chcą w momencie, w którym widzieli cuda, a jednak żądają następnych dowodów. I bardzo wielu ludzi dzisiaj tak mówi. Gdybym zobaczył cud, to bym uwierzył. Niestety, historia pokazuje coś innego. Ludzie widzieli wstępujące Morze Czerwone, a mimo to buntował się. Ludzie widzieli cuda Jezusa, a mimo to go ukrzyżowali. Więc problem człowieka nie polega na braku dowodów. Problemem człowieka jest niechęć do podporządkowania się prawdzie. Dlatego Jezus wskazuje tutaj na znak Jonasza. Mówi w ten sposób o swojej śmierci i o swoim zmartwychwstaniu. I to jest największy znak i dowód chrześcijaństwa. Nie spektakularne emocje. Niezwykłe doświadczenia. Niereligijne widowiska, ale pusty grób. To jest największy dowód. Apostoł Paweł później napisze, jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara. Więc największym dowodem naszej wiary jest zmartwychwstanie Chrystusa. Pod koniec tego rozdziału przychodzą matka i bracia Jezusa. Oczywiście jest wielki konflikt między denominacjami. Ja czytam ten tekst tak jak jest napisane, że jest to Jego matka i Jego bracia. Greka zna różnicę pomiędzy słowem brat a pomiędzy słowem kuzyn. Ale na potrzeby tego podcastu nie musimy to wnikać. To jest coś istotnego poza tym problemem. W odpowiedzi na to Jezus mówi, kto pełni wolę Ojca Mojego, ten mi jest bratem, siostrą i matką. To nie oznacza, że mamy lekceważyć rodziny. Pan Jezus nie zlekceważył swojej rodziny. Jezus przypomina nam jednak, że więź duchowa jest głębsza niż więź biologiczna. Przez dwa tysiące lat chrześcijanie różnych narodów, różnych języków, różnych kultur odkrywali tę samą prawdę, że łączy nas coś więcej niż biologiczne pochodzenie. Łączy nas Chrystus. Dlatego mówimy, że Kościół jest rodziną. Rodziną nieidealną. Rodziną nie pozbawioną konfliktów, ale rodziną odkupionych byłych grzeszników. Mateusz XII rozdział stawia przed nami bardzo ważne pytania. Czy potrafimy kochać Boga bardziej niż własne przyzwyczajenia? Czy nasze serce jest wrażliwe na działanie Ducha Świętego? Czy wydajemy owoce godne uczniostwa w Chrystusie? Czy szukamy prawdy, czy jedynie potwierdzenia własnych przekonań? I wreszcie, czy należymy do rodziny Jezusa przez wiarę i posłuszeństwo Jego Słowu? To są bardzo ważne pytania, które ten rozdział stawia przede mną i przed tobą.
    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Autor kazania

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Pastor, nauczyciel Słowa Bożego i duszpasterz, który od wielu lat służy Kościołowi, prowadząc ludzi do głębszej relacji z Jezusem Chrystusem.

    Poznaj autora