Jezus w działaniu: cuda, wiara i koszt uczniostwa
    PodcastEwangelia Mateusza · 8.1-34Odcinek 808 czerwca 2026

    Jezus w działaniu: cuda, wiara i koszt uczniostwa

    Jezus nie jest tylko nauczycielem, lecz uzdrowicielem, który dotyka odrzuconych. Wiara nie zależy od pochodzenia, lecz od zaufania Chrystusowi. Uczniostwo wiąże się z kosztami, nie wygodą. Zaufaj Jezusowi, który panuje nad burzami w Twoim życiu.

    Transkrypcja

    Witam Cię serdecznie w kolejnym odcinku naszego wspólnego przechodzenia przez Ewangelię Mateusza. Czytamy Biblię Tysiąclecia rozdział po rozdziale, werset po wersecie, starając się nie tylko poznać treść tekstu, ale również znaczenie tego tekstu dla naszego życia. W poprzednich rozdziałach Ewangelii, w poprzednich podcastach słuchaliśmy kazania na górze. Pan Jezus nauczał o Królestwie Bożym, o sprawiedliwości, o modlitwie, o przebaczeniu i o zaufaniu Bogu. W ósmym rozdziale Mateusz pokaże nam coś niezwykle ważnego. Pokaże nam, że Jezus nie jest jedynie nauczycielem, nie jest tylko mówcą, nie jest jakimś filozofem. To, czego nauczał, On potwierdzi swoimi czynami. Więc po tym wielkim kazaniu na górze następują wielkie czyny. Sięgnijmy do ósmego rozdziału Ewangelii Mateusza. Gdy zszedł z góry, postępowały za nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc, Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł, chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus powiedział do niego, uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz na świadectwo dla nich. Gdy Jezus wszedł do kafarnału, zwrócił się do niego setnik i prosił go, mówiąc, Panie, sługa mój leży w domu, sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus, przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział, Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu, idź, a idzie. Drugiemu przyjdź, a przychodzi. A słudze, zrób to, a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim. Zaprawdę, powiadam wam, u nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz, powiadam wam, wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w Królestwie Niebieskim. A synowie Królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz, w ciemność. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Do setnika zaś Jezus rzekł, idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I od tej godziny jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała mu. Z nastaniem wieczora, przyprowadzono mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza. On przyjął nasze słabości i dźwigał choroby. Gdy Jezus zobaczył tłum dookoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. A przystąpił pewien uczony w piśmie i rzekł do niego, nauczycielu, pójdę za tobą, dokądkolwiek się udasz. Jezus mu odpowiedział, lisy mają nory, a ptaki podniebne gniazda. Lecz syn człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć. Ktoś inny pośród uczniów rzekł do niego, panie pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca. Lecz Jezus mu odpowiedział, pójdź za mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych. Gdy wszedł do łodzi, poszli za nim jego uczniowie. A oto zerwała się wielka burza na jeziorze. Także fale zalewały łódź. On zaś spał. Wtedy przystąpili do niego i obudzili go, mówiąc, panie ratuj, giniemy. A on im rzekł, czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary. Potem powstawszy zgromił wichry i jezioro i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni, kimże on jest, że nawet wichry i jezioro są mu posłuszne. Gdy przybył na drugi brzeg do kraju gadarenczyków, wyszli mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani. Tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. Zaczęli krzyczeć, czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal nich pasła się duża trzoda świn. Złe duchy zaczęły go prosić, jeżeli nas wyzłuczasz, to poślij nas w tę trzodę świn. Rzekł do nich, idźcie. Wyszły więc i weszły w świnie, i naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa, a gdy go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granicę. Ten rozdział zaczyna się od cudu, od uzdrowienia trędowatego. Dla współczesnego czytelnika Słowa Bożego, dla mnie i dla ciebie, trudno jest zrozumieć i złapać głębie, czym był trąd w tamtych czasach. Dlatego, że w tamtych czasach nie chodziło jedynie o chorobę. Trędowaty był człowiekiem, który był wykluczony społecznie. To był człowiek, który był wykluczony też religijnie i emocjonalnie. On musiał żyć poza wspólnotą. Nie wolno go było dotykać. Kiedy się zbliżał do ludzi, musiał głośno krzyczeć, że zbliża się trędowaty. To był ktoś całkowicie wykluczony z powodu swojej choroby. Tymczasem ten człowiek przychodzi do Jezusa i mówi – Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. To jest bardzo niezwykłe wyznanie tego człowieka. On nie pyta, czy Jezus może. On to wie, że Jezus może. On się zastanawia jedynie nad tym, czy Jezus będzie chciał to zrobić, czy będzie chciał go oczyścić. I wtedy dzieje się coś szokującego. Bo Pan Jezus wyciąga rękę i dotyka tego człowieka. Dotyka człowieka, którego nikt nie dotykał. W świecie pełnym odrzucenia, w świecie wykluczenia społecznego, Pan Jezus okazuje temu człowiekowi niesamowitą bliskość. To jest bardzo piękny obraz Ewangelii. Chrystus nie boi się ludzkiej nieczynności. Chrystus nie boi się ludzkiej nieczystości. Chrystus nie zarazi się naszym grzechem, naszym trądem. To raczej Jego świętość i Jego dotyk przemienia człowieka. Następnie w tej Ewangelii spotykamy setnika. Kogoś spoza Izraela. Rzymianina. Poganina. Mało tego, przedstawiciela okupacyjnej armii. I ten człowiek okazuje niezwykłą wiarę. On prosi Jezusa o uzdrowienie swojego sługi. Kiedy Pan Jezus chce przyjść do Jego domu, to on mówi, że nie jest godzien, żeby Pan Jezus wszedł pod Jego dach. Setnik rozumie i zdaje sobie sprawę z autorytetu Jezusa. On wie, że wystarczy jedno słowo Jezusa, żeby wszystko się zmieniło. Jezus na to odpowiada czymś niezwykłym. Mówi, że u Izraela, w całym Izraelu, nie znalazł tak wielkiej wiary. Zobaczcie, Pan Jezus mówi, że wiara nie jest kwestią pochodzenia. Nie jest kwestią tradycji. Nie jest kwestią środowiska. Wiara polega na tym, że ufamy Chrystusowi. No i oczywiście Jezus uzdrawia tego sługę setnika. Potem Pan Jezus uzdrawia teściową Piotra. Krótka scena, ale bardzo wymowna. Ta kobieta zostaje uzdrowiona i co robi? Natychmiast zaczyna usługiwać Jezusowi. I to jest bardzo częsta zasada w Ewangelii. Człowiek, który jest dotknięty przez Boga, przez uzdrowienie, przez uwolnienie, przez polecenie, to jest człowiek, który nie pozostaje już bierny w tej historii. Bo łaska, którą nam okazuje Bóg, łaska, którą nam okazuje Chrystus, nie prowadzi nigdy do duchowej bezczynności. Ona zawsze prowadzi do służby. Człowiek, który został dotknięty łaską, to jest człowiek, który zaczyna z tego powodu służyć swojemu Zbawicielowi. Wieczorem przyprowadzają do Jezusa bardzo wielu chorych i opędanych. I Mateusz przypomina nam proroctwo. Proroctwo, które padło z ust Izajasza. On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby. To jest bardzo istotne stwierdzenie. Dlatego, że Mateusz tu przypomina, że Bóg, Jezus, nie jest odległym Bogiem, który obserwuje cierpienie świata z jakiejś bezpiecznej odległości i specjalnie się nim nie przejmuje. Nie. Jezus wchodzi w ludzki ból. On bierze ten ból na siebie. Bierze nasze słabości i bierze nasze choroby. Kulminacją tego wszystkiego oczywiście będzie krzyż i Golgota. W tej historii pojawia się też temat kosztu. Kosztu, jaki ponosimy jako uczniowie Jezusa Chrystusa. Widzimy tam jednego z uczonych w piśmie, który deklaruje gotowość pójścia za Jezusem wszędzie, ale Pan Jezus mu odpowiada, że syn człowieczny nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. To są trzeźwiące słowa. Pan Jezus trzeźwiąco mówi do tego człowieka, że chrześcijaństwo, które on w tej chwili deklaruje, to nie jest droga wygody. No i faktycznie w historii Kościoła wielu wierzących płaciło bardzo wysoką cenę za swoją wiarę. Pierwsi chrześcijanie byli prześladowani przez Cesarstwo Rzymskie. Czytamy w świadectwach historycznych, w opisach, że był taki moment, w którym Rzym był oświetlony pochodniami, a pochodniami tymi byli płonący chrześcijanie. To były takie prześladowania. Ale też później reformatorzy, oni często tracili majątki, tracili wolność, czasem tracili życie. Takim przykładem jest Jan Hus. Misjonarze do dziś opuszczają swoją ojczyznę i płacą ogromną cenę za swoje powołanie. Ale Pan Jezus nigdy nie ukrywał kosztów uczniostwa przed swoimi uczniami. On obiecuje zbawienie, ale nie obiecuje wygodnego życia. No i kolejna scena, która chyba należy do najbardziej znanych. Jezus wraz z uczniami przeprawia się przez jezioro. Uczniowie są tam z woli Jezusa. Oni wypełniają polecenie Jezusa i są w Łodzi. No i nagle rozpętuje się burza. To musiała być niebywała burza, dlatego że doświadczeni rybacy są przerażeni, a Jezus śpi. No i dla wielu z nas jest to bardzo życiowy obraz, z którym się spotkaliśmy w swoim życiu. Bo bywają takie sytuacje, kiedy wydaje się nam, że Bóg milczy, że On nie reaguje, że On śpi. No i uczniowie budzą Go w takiej rozpaczy i krzyczą, Panie ratuj, giniemy. Pan Jezus staje, ucisza wiatr, ucisza jezioro i Biblia podaje, że wtedy następuje całkowita cisza. Natychmiast panuje cisza. To nie jest tylko cud nad naturą. To jest objawienie boskiej tożsamości i boskiej mocy Jezusa. Bo w Starym Testamencie to właśnie Bóg panuje nad morzem i nad żywiołami. A teraz czyni to Jezus. Jednocześnie ma to pewien głęboki duchowy wymiar. Bo Jezus panuje również nad burzami w naszym życiu. Czasem chce nas doprowadzić do takiego momentu, kiedy zawołamy i przypomnimy sobie, że rozpaczliwie Go potrzebujemy. A On potrafi w ciągu jednego momentu spowodować całkowitą ciszę i wyciszyć wszystkie burze. Mateusz prowadzi nas przez ten rozdział do prostego wniosku. Ten Jezus jest kimś więcej niż prorokiem. Na końcu tego rozdziału Pan Jezus przybywa do krainy Gadarynczyków. Spotyka tam dwóch ludzi opętanych przez demony. Niebezpiecznych ludzi. Życie tych ludzi zostało całkowicie zniszczone. Oni mieszkają wśród grobów. Są niebezpieczni. Niebezpieczni dla innych i dla siebie. Demony mieszkające w tych ludziach natychmiast rozpoznają Jezusa. To jest ciekawe, bo czasem świat duchowy rozpoznaje prawdę szybciej niż ludzie. I Pan Jezus uwalnia tych ludzi. Jednak mieszkańcy okolicy, widząc to wszystko, proszą Go, żeby odszedł. To jest bardzo smutny moment Ewangelii, bo ci ludzie bardziej cenili swój spokój, swoje interesy, być może związane z tą trzodą świn lub przyzwyczajenia niż obecność Jezusa, niż obecność Boga. No i Pan Jezus szanuje ich decyzję, dlatego że Bóg nie zmusza nikogo do przyjęcia Jego łaski. Ósmy rozdział Ewangelii Mateusza pokazuje nam Jezusa w działaniu. Jezusa, który dotyka odrzuconych. Jezusa, który odpowiada na wiarę. Jezusa, który uzdrawia, który uspokaja burzę, który uwalnia zniewolonych. Jednocześnie pokazuje nam Jezusa, który wzywa do uczniostwa i określa koszt tego uczniostwa. Myślę, że każdy z nas może odnaleźć się w tym rozdziale. Czasami jesteśmy jak ci trendowaci i potrzebujemy Bożej łaski i Bożego dotyku. Czasami jesteśmy jak setnik. Uczymy się ufać Słowu Chrystusa. Czasami jesteśmy jak ci uczniowie podczas burzy, ogarnięci lękiem. Czasami jesteśmy jak mieszkańcy gadary, którzy muszą zdecydować, czy naprawdę chcą obecności Jezusa w swoim życiu, czy też chcą zachować swój status quo. No i pytanie brzmi, kim Jezus jest dla mnie? Kim On jest dla mnie? Czy On jest jedynie postacią historyczną? Czy jest jedynie inspirującym nauczycielem? Czy jest Panem, któremu ufam nawet wtedy, gdy wokół szaleje burza?
    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Autor kazania

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Pastor, nauczyciel Słowa Bożego i duszpasterz, który od wielu lat służy Kościołowi, prowadząc ludzi do głębszej relacji z Jezusem Chrystusem.

    Poznaj autora