W poszukiwaniu autentyczności chrześcijaństwa
Odkryj, jak prawdziwe chrześcijaństwo łączy głęboką prawdę Słowa Bożego z obecnością Ducha Świętego.
Żyjemy w czasach dziwnego chrześcijaństwa.
Z jednej strony mamy wiarę sprowadzoną do emocjonalnego uniesienia, chwilowego wzruszenia i duchowej konsumpcji.
Z drugiej strony zimny intelektualizm, który potrafi analizować grekę Nowego Testamentu, ale nie potrafi zapłakać nad grzechem człowieka czy pochylić się nad pogubionym człowiekiem.
Jedni boją się Ducha Świętego, drudzy boją się zdrowej doktryny.
Kościół Jezusa Chrystusa nigdy nie miał być ani martwym muzeum ortodoksji, ani duchowym cyrkiem.
Im jestem starszy, tym bardziej przekonuję się, że prawdziwa siła Kościoła rodzi się tam, gdzie spotyka się głęboka prawda Słowa Bożego i realna obecność Ducha Świętego.
Słusznie powiedział Jezus Chrystus - błądzimy, gdy Pism i Mocy Boga nie znamy.
Spurgeon, bez wątpienia Sługa Jezusa, powiedział kiedyś, że Duch Święty nie błogosławi błędów doktrynalnych i miał rację.
Kościół nie potrzebuje mniej teologii. Potrzebuje więcej zdrowej teologii. Potrzebuje ludzi zakorzenionych w Piśmie Świętym, umiejących odróżnić doktrynę, sprawy pierwszorzędne, sprawy drugorzędne i adiafory, które nie mają żadnego znaczenia.
Jednocześnie Kościół nie może stać się salą wykładową pozbawioną życia.
Można znać systematykę teologiczną i jednocześnie nie mieć w sobie ognia Królestwa Bożego. Można cytować reformatorów i nigdy nie paść na kolana w Bożej obecności. Można znać wszystkie argumenty apologetyczne i jednocześnie nie mieć mocy do przemiany własnego serca i nie zderzyć się z faktem, że wszyscy, każdego dnia rozpaczliwie potrzebują Chrystusa.
Wierzę w Ducha Świętego, który nadal działa, wierzę w Jego dary, wierzę, że nadal przekonuje o grzechu, prowadzi, uzdrawia, proroczo dotyka ludzkiego serca i objawia Jezusa Chrystusa.
Jednocześnie im bardziej dojrzewam, tym bardziej rozumiem, że prawdziwe działanie Ducha Świętego nie prowadzi człowieka do skupienia na sobie, lecz do głębszego poddania się Chrystusowi.
Dzisiaj wielu ludzi szuka doświadczeń, ale nie chce umierania dla siebie. Chce przeżyć „coś mocnego”, ale nie chce świętości.
Chce przełomu bez pokuty.
Tymczasem Duch Święty nie został dany Kościołowi po to, abyśmy mieli duchową rozrywkę.
Został dany, aby czynić nas podobnymi do Chrystusa - żebyśmy byli Jego świadkami.
Kryzys sensu
Psychologia uczy nas dziś czegoś bardzo ciekawego. Człowiek nie potrafi długo żyć bez sensu. Viktor Frankl zauważył, że największym kryzysem człowieka nie jest cierpienie, ale pustka znaczenia. Właśnie dlatego współczesny świat jest tak zmęczony.
Ludzie mają dostęp do wszystkiego, a jednocześnie wewnętrznie się rozpadają. Informacyjnie jesteśmy przeładowani, ale duchowo niedożywieni. W dodatku zalewa nas natłok niepotrzebnych nikomu informacji, co gorsza często plotek i nieprawdziwych informacji, które dzisiaj bardzo ciężko zweryfikować.
Kościół nie może odpowiadać na ten kryzys powierzchownością. Potrzebujemy Kościoła silnego, Kościoła odważnego, Kościoła myślącego, Kościoła modlącego się, Kościoła pełnego miłości, ale również prawdy. Kościoła, który nie będzie kopiował świata, lecz będzie miał wpływ na świat.
Uporządkowany Kościół
Wierzę również w Kościół uporządkowany, nie w anarchię duchową, nie w populizm, nie w chrześcijaństwo bez odpowiedzialności. Nie w indywidualizm, który mówi: „ja mam relację z Bogiem, więc nie potrzebuję wspólnoty” czy też „Mam internet, słucham kazań, wybieram co chce i co mi się podoba”.
Nowy Testament pokazuje Kościół posiadający starszych, diakonów, odpowiedzialność, dyscyplinę i strukturę. Duch Święty nie jest autorem chaosu.
To właśnie uporządkowany w ten sposób Kościół był w stanie przez wieki zachować Ewangelię mimo prześladowań, herezji i upadków cywilizacji.
Współczesny człowiek często buntuje się przeciw autorytetowi, ponieważ żyjemy w kulturze skrajnego indywidualizmu. Dobra duchowa struktura chroni, prowadzi, koryguje i pomaga wzrastać. Tak jak rodzina potrzebuje ojca i matki, tak Kościół potrzebuje duchowych przywódców, odpowiedzialności i ładu.
Nie wierzę w martwą instytucję bez życia, nie wierzę też w duchowość bez korzeni, bez odpowiedzialności i bez porządku.
Autentyczne chrześcijaństwo
Pierwsi chrześcijanie nie mieli mediów społecznościowych, wielkich budżetów ani politycznych wpływów. Jednak to właśnie oni odwrócili świat do góry nogami. Dlaczego? Bo byli przekonani, że Jezus Chrystus naprawdę żyje. Nie traktowali Ewangelii jako dodatku do życia. Ona była centrum wszystkiego. Kręcili się wokół niej wewnątrz Kościoła.
Mam wrażenie, że współczesny świat nie potrzebuje bardziej „cool” chrześcijaństwa.
Potrzebuje autentycznego chrześcijaństwa.
Potrzebuje ludzi, którzy nie będą perfekcyjni, ale będą prawdziwi.
Ludzi, którzy potrafią płakać nad grzechem, kochać ludzi, myśleć głęboko i jednocześnie wierzyć, że Bóg nadal działa ponadnaturalnie.
Kościół jest duchową rodziną ludzi uratowanych przez łaskę. Miejscem formowania charakteru, miejscem uzdrowienia, miejscem konfrontacji, miejscem przebaczenia, miejscem wzrostu.
Miejscem obecności Boga.
Nadal wierzę, że najlepsze dni Kościoła nie są za nami. One są przed nami.
Wspaniałości z Nieba.
Niech dobry Bóg błogosławi Ci obficie, byś był błogosławieństwem dla drugiego człowieka.
Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

Autor
Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas
Nauczyciel Słowa Bożego · założyciel Wspaniałości z Nieba
„Niech dobry Bóg błogosławi Ci obficie, byś był błogosławieństwem dla drugiego człowieka."