Duchowość i psychologia w Kościele

    Duchowość i psychologia w Kościele

    15.09.2026Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas3 min czytania

    Odkryj, jak duchowość i psychologia mogą wspólnie wspierać człowieka w cierpieniu i poszukiwaniu sensu.

    Przez lata w Kościele zbudowano bardzo niepotrzebny mur pomiędzy duchowością a psychologią.

    Jedni zaczęli patrzeć na każdą trudność człowieka wyłącznie duchowo.

    Drudzy całkowicie wyrzucili duchowość z rozmowy o człowieku, sprowadzając go jedynie do procesów psychicznych, emocji i chemii mózgu.

    Przecież człowiek jest znacznie bardziej złożony. Wiemy to z Pisma Świętego, wiemy to z podręczników psychologii i psychiatrii.

    Bóg stworzył człowieka jako całość - mamy ciało, duszę i ducha.

    Dlatego coraz bardziej jestem przekonany, że skuteczny duszpasterz nie może uciekać od psychologii i psychiatrii. Tak samo jak skuteczny psycholog czy psychiatra nie powinien ignorować duchowości człowieka.

    Oczywiście trzeba tutaj ogromnej mądrości i pokory - w obydwu kierunkach.

    Kościół a psychiatria

    Kościół nie zastąpi psychiatry.

    Pastor nie zastąpi terapeuty.

    Modlitwa nie zawsze zastąpi leczenie i nie powinna powodować, że ludzie przestają się leczyć.

    Jednocześnie tabletki nie uleczą poczucia winy, kryzysu sensu życia, duchowej pustki czy oddzielenia człowieka od Boga.

    Współczesny człowiek często cierpi jednocześnie psychicznie, emocjonalnie i duchowo i właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy współpracy zamiast wzajemnej wojny.

    Dwa skrajne podejścia

    Przez lata widziałem dwa niebezpieczne skrajne podejścia.

    Pierwsze mówiło:

    „Nie potrzebujesz psychologa, wystarczy modlitwa”.

    Problem polega na tym, że czasami człowiek naprawdę potrzebuje specjalistycznej pomocy. Potrzebuje terapii. Potrzebuje diagnozy. Potrzebuje leczenia. Tak samo jak złamana noga potrzebuje lekarza, a nie wyłącznie cytatu biblijnego.

    Drugie podejście mówi:

    „Wszystko da się wyjaśnić psychologią”.

    I tutaj również pojawia się ogromny problem, ponieważ człowiek nie jest jedynie biologiczną maszyną reagującą na bodźce. Człowiek ma sumienie. Ma duchowość. Ma pytania o sens, winę, śmierć, przebaczenie i wieczność.

    Sens cierpienia

    Człowiek jest w stanie przetrwać bardzo wiele cierpienia, jeśli widzi sens. I właśnie tutaj psychologia niezwykle mocno styka się z duchowością.

    Bo są pytania, na które sama psychologia nie odpowie.

    Dlaczego istnieje zło?Dlaczego człowiek mimo rozwoju cywilizacji nadal niszczy samego siebie?Dlaczego mamy w sobie tęsknotę za czymś większym?Dlaczego nawet po osiągnięciu sukcesu człowiek często nadal czuje pustkę?

    Pastor, który ignoruje psychologię, często zaczyna krzywdzić ludzi uproszczeniami.

    Psycholog, który ignoruje duchowość, często widzi tylko fragment człowieka.

    Dlatego wierzę, że zdrowe duszpasterstwo wymaga mądrości w obu kierunkach.

    Wymagana wiedza

    Pastor powinien rozumieć traumę, powinien rozumieć depresję, powinien wiedzieć, czym jest kryzys emocjonalny, mechanizmy obronne, uzależnienia czy zaburzone relacje rodzinne.

    Nie po to, by zastąpić specjalistów, ale po to, by nie mówić ludziom rzeczy, które ich dodatkowo niszczą.

    Bo niestety religijność czasami potrafi być okrutna.

    Ilu ludzi usłyszało:

    „Masz za mało wiary”.

    „Po prostu więcej się módl”.

    „Prawdziwy chrześcijanin nie powinien mieć depresji”.

    To są często tragiczne uproszczenia.

    Elizeusz miał momenty wyczerpania.

    Dawid przeżywał głębokie załamania emocjonalne.

    Jeremiasz płakał.

    Eliasz chciał umrzeć.

    Jezus w Ogrodzie Getsemani przeżywał tak ogromne napięcie, że Jego pot był jak krople krwi.

    Biblia nie pokazuje ludzi z kamienia.

    Pokazuje prawdziwych ludzi.

    Psychologia a duchowość

    Jednocześnie coraz bardziej widzę, że psychologia bez duchowości również zaczyna być niewystarczająca.

    Można nauczyć człowieka technik radzenia sobie z lękiem, ale nadal nie odpowiedzieć mu na pytanie po co żyje.

    Można pomóc mu funkcjonować, ale nadal nie doprowadzić go do prawdziwej przemiany serca.

    Bo człowiek nie potrzebuje wyłącznie lepszego samopoczucia.

    Potrzebuje również pojednania z Bogiem.

    Potrzebuje sensu.

    Potrzebuje łaski, potrzebuje nadziei większej niż on sam.

    Współpraca zamiast walki

    Dlatego wierzę, że jednym z najpiękniejszych modeli jest sytuacja, w której pastorzy, starsi zboru, terapeuci i lekarze potrafią współpracować zamiast ze sobą walczyć.

    Nie konkurencyjnie, ale odpowiedzialnie pomagać ludziom im powierzonym.

    Czasami człowiek potrzebuje modlitwy. Czasami terapii. Czasami odpoczynku. Czasami rozmowy. Czasami leków.

    Bardzo często wszystkiego tego jednocześnie.

    I nie ma w tym nic „mało duchowego”.

    Bóg działa również przez ludzi.

    Przez mądrość, przez wiedzę, przez proces, przez relacje, przez cierpliwą odbudowę człowieka.

    Bóg działa również poprzez Ducha Świętego.

    Przez cuda i znaki, przez proroctwa, przez dar objawienia.

    Kościół jako miejsce zrozumienia

    Kościół nie może być miejscem ignorowania ludzkiego bólu.

    Musi być miejscem prawdy, ale również zrozumienia.

    Miejscem modlitwy, ale również odpowiedzialności.

    Miejscem Ducha Świętego, ale również dojrzałości społecznej.

    Człowiek potrzebuje nie tylko kazania.

    Często potrzebuje również, żeby ktoś naprawdę go wysłuchał - czasem to więcej przynosi, niż kolejne nauczanie.

    Wspaniałości z Nieba

    Pastor Kurylas

    www.kosciol-nntg.pl

    www.wzn.media

    b.kurylas@kosciol-nntg.pl

    Zdjęcie z prywatnego archiwum.

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Autor

    Pastor Bartłomiej Szymon Kurylas

    Nauczyciel Słowa Bożego · założyciel Wspaniałości z Nieba

    „Niech dobry Bóg błogosławi Ci obficie, byś był błogosławieństwem dla drugiego człowieka."